Prowadząc wywiady na różnych uczelniach spotykaliśmy się z bardzo różnymi rozwiązaniami informatycznymi, od systemu do obsługi toku studiów, który wymaga back upu w Excelu, po kamery na korytarzu dziekanatu, które umożliwiają monitorowanie kolejki. Jednak najsympatyczniejsze moim zdaniem rozwiązanie, a przy tym wymagające (chyba) niewielkiego nakładu pracy informatycznej, to automatyczna obiegówka, którą wymyślono i wprowadzono w […]

Czytaj dalej →

W minionym tygodniu Dziekanat Studium Magisterskiego zrealizował zupełnie nowe zadanie. O ile bowiem pracownicy dziekanatu pomagali przy rekrutacji na studia, czy swego czasu przy roznoszeniu ankiet oceniających zajęcia, nigdy nie organizowali konferencji. I to konferencji nie byle jakiej, bo na 300 osób z sesją plenarną, dziewięcioma sekcjami równoległymi w formie warsztatowej oraz wieczornym spotkaniem. Taki […]

Czytaj dalej →

Czas wakacji daje szansę na oddech od pracy na pełnych obrotach (choć rzecz jasna pracujemy, a dziekanat przyjmuje studentów – dementuję doniesienia, jakobyśmy byli w sierpniu na wakacjach), a tym samym czas na inne zadania. Jedno z nich wynika z projektu badawczego realizowanego w ramach międzykolegialnego grantu rektorskiego, który dotyczy efektywności funkcjonowania dziekanatów na polskich […]

Czytaj dalej →

Koniec roku to czas podsumowań. Na podsumowanie merytoryczne jeszcze nie pora – wszak zostało mi jeszcze 3,5 roku pracy w dziekanacie – przedstawię natomiast kilka danych na temat tego, kto, kogo, co i ile czytał na naszym blogu. W porównaniu do bloga archiwalnego, który prowadziłyśmy z Dziekan SM w kadencji 2012–2016, prof. Magdaleną Kachniewską, ten […]

Czytaj dalej →

Ostatnio pewien pan napisał do mnie na FB „żegnam patologię” i nie chodziło mu o to, że rozstał się na przykład z jakimś nałogiem, ale kierował swoje słowa bezpośrednio do mnie. Patologią stałam się, gdy w trzeciej linijce naszej pierwszej i jedynej konwersacji przeszedł ze mną na ty (dodam jednostronnie), a ja w czwartej odpisałam, […]

Czytaj dalej →

Długo zastanawiałam się nad pierwszą linijką pierwszego wpisu i to nawet nie dlatego, że są wakacje i można było zresetować mózg na kilka tygodni. Problem pierwszej linijki wynikał bardziej z tego, że od czego bym nie zaczęła, byłoby to z jednej strony nowe, a z drugiej stare. To, co stare to blog „Po drugiej stronie […]

Czytaj dalej →