Zacznę od tego, że w dzisiejszym dniu uratowała mnie anonimowa studentka; chyba studentka, w każdym razie siedziała pod aulą i chyba przygotowywała się do egzaminu. Zabrakło mi kilkunastu arkuszy egzaminacyjnych z jednego przedmiotu (nie wiem, jakim cudem) i stanęłam przed dylematem: albo zostawić studentów i iść na ksero, albo pozabierać wszystkim egzaminy i iść na […]

Read More →