Osobom, które zastanawiają się nad tym, dlaczego przed dziekanatem są kolejki, dlaczego asystentka toku jeszcze nie zaliczyła seminarium w systemie, albo jeszcze nie odpowiedziała na email, czy nie odebrała telefonu, polecam proste zadanie matematyczne. Mamy obecnie 4,5 osoby obsługujące studentów stacjonarnych (to 0,5 to zastępczyni kierowniczki dziekanatu, która z braków kadrowych rozdwoiła się) oraz 4 osoby od studentów niestacjonarnych sobotnio-niedzielnych. Studentów stacjonarnych na chwilę obecną mamy w systemie 4536, a niestacjonarnych 3531. Oznacza to, że w październiku na jedną asystentkę toku na studiach niestacjonarnych sobotnio-niedzielnych przypada 882 studentów, a na studiach stacjonarnych – 1008.

Październik ma 23 dni pracujące. Zakładając, że nie mamy żadnych potrzeb fizjologicznych (co jest założeniem nierealnym), daje to 8 godzin pracy dziennie, czyli 184 godziny pracy w miesiącu, czyli 11040 minut. Daje to 12,5 minuty czasu na jednego studenta miesięcznie na studiach niestacjonarnych sobotnio-niedzielnych oraz 10,9 minuty na studiach stacjonarnych – średnio jakieś 11 minut.

O ile w miesiącach mniej newralgicznych da się to przeżyć, zwłaszcza że część studentów jedynie powtarza semestr tytułem niezłożonej pracy dyplomowej, w październiku nie ma takiej możliwości. Te 11 minut to nie czas rzeczywistego kontaktu ze studentem w okienku, ale także czas niezbędny na przeprocesowanie złożonych podań (każde trzeba wydrukować z systemu, albo przyjąć, opisać dla dziekanów do podjęcia decyzji, czasami nam doradzić, opieczętować podanie, poinformować studenta o decyzji, odhaczyć w systemie i włożyć podanie do teczki). Nawet najmniej kłopotliwy student musi mieć zaliczony semestr – oka rzut w system, sprawdzenie, czy wszystkie oceny są i są pozytywne, przejście do kolejnej zakładki, zaliczenie semestru, drukowanie karty osiągnięć semestralnych, przygotowanie do podpisu dziekana, pieczątka, włożenie karty do teczki, czyli jakieś 4 minuty. Do tego dochodzą e-maile, telefony, dyżury, jak również to, że niektórzy studenci składają więcej niż jedno podanie i z pewnością wymagają więcej czasu.

Obecnie około jedna trzecia naszych studentów jest po IV semestrze studiów, co oznacza, że nie zrealizowała całego programu studiów w regulaminowym czasie, albo złożyła pracę i czeka na obronę. Jeżeli praca jest złożona, trzeba studenta rozliczyć (tzw. absolutorium), co zajmuje w bezproblemowych przypadkach około 10 minut na każdą rozliczaną osobę. Pozostali studenci mają jakieś braki, a w szczególności sporo z nich nie złożyło na czas pracy magisterskiej. To powoduje sytuację, w której połowa asystentek toku ma dodatkowe potężne grupy studentów – niby niewiele trzeba przy nich robić, ot, przyjąć podanie o powtarzanie semestru, poprzedzone czasami podaniem o przedłużenie sesji i/lub przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej, a nawet podaniem o urlop dziekański, ale jednak trzeba, bądź przygotować dokumenty do skreślenia z listy studentów. W ten sposób w październiku obsługują one planowych studentów + ponadprogramowych, a rekordzistka ma obecnie 1431 podopiecznych.

W ostatnich tygodniach dziekanat uzyskiwał i nadal uzyskuje wsparcie z innych jednostek – w akcji przyjmowania prac dyplomowych wzięły udział dwie prodziekan, które piszą te słowa (to w zasadzie pomoc własnymi siłami) oraz osoby z Działu Promocji i Rekrutacji, a obecnie nadal mamy wsparcie jednej osoby z Działu Nieruchomości. Nie zmienia to jednak sprawy zasadniczej – że jest nas po prostu za mało, aby bezzwłocznie obsłużyć taką liczbę studentów. Staramy się jak możemy, często zostajemy po godzinach (albo przychodzimy przed 8:00), ale mimo wszystko trudno jest pokonać granicę czasu.

Współpraca: dr Reanata Pajewska-Kwaśny

(Visited 664 times, 1 visits today)
The following two tabs change content below.
prof. SGH dr hab., prodziekan Studium Magisterskiego SGH, kierownik Zakładu Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej, Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH

Ostatnie wpisy Katarzyna Górak-Sosnowska (zobacz wszystkie)