Przeczytałam ostatnio w jednej z facebookowych grup pytanie, czy promotor dostaje wynagrodzenie za kolejny semestr, gdy jego seminarzysta nie składa pracy w terminie i tym samym powtarza ten przedmiot w kolejnym semestrze. Jako promotor, którego studenci często przedłużają studia, poczułam się nieco wywołana do odpowiedzi. Bo nie, świat nie jest tak urządzony, żeby za zaniedbania i „niedoróbki” jednych inni byli premiowani. Byłaby to poważna luka w systemie (może nawet swoista czarna dziura). Cóż, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

Gdyby za powtarzanie seminarium promotor premiowany był dodatkowym wynagrodzeniem, to tak ustawiony system kusiłby o – w imię dbałości o stan swoich finansów osobistych – by w nieskończoność odsyłać studentom ich prace jako niemożliwe do przyjęcia i wymagające kolejnej poprawy.

Dlatego nie dostajemy wynagrodzenia za “prowadzenie” seminarium (może też i dlatego nie wszyscy wykładowcy spotkania seminaryjne prowadzą). Liczy się dopiero rezultat w postaci obronionej pracy. I też – nie jest to żadne wynagrodzenie, tylko określona liczba godzin, które wliczają się do naszego pensum. A to musimy zrealizować jako element naszej podstawowej pensji.

A zatem, jeśli ktoś z wykładowców liczył na kilka obron przed końcem roku akademickiego, by – łącznie z godzinami z wykładów – zrealizować wymagane pensum, a studenci nie złożą pracy na czas (czyli najlepiej jeszcze przed wakacjami), to taki wykładowca pensum nie zrealizuje i miewa z tego powodu kłopoty. Czyli jednak nie nagroda, ale kara. Dla wszystkich – i dla studenta, który płaci za powtarzanie seminarium, i dla wykładowcy, któremu zabraknie godzin.

Oczywiście jeśli wykładowca jest popularny i ma zarówno dużo godzin wykładowych, jak i seminarzystów, to przekroczy pensum i za godziny nadliczbowe otrzyma wynagrodzenie (nie mylić z nadgodzinami). Tych, których wyobraźnia właśnie poniosła i pomyśleli o kodeksowej 150% czy 200% stawce za godzinę, pragnę stanowczo powstrzymać. Stawka owszem, zdecydowanie przekracza stawki płacy minimalnej, ale w porównaniu do rynkowych stawek za przeprowadzenie godziny wykładu na uczelni wyższej ma charakter raczej symboliczny. Czyli fair, ale bez szaleństwa.

Niezłożenie przez studentów pracy w terminie pośrednio rodzi również problemy dla przyszłorocznych seminarzystów, ponieważ promotorzy mają górny limit studentów, których mogą wypromować w ciągu roku. Jeśli więc promotor jest popularny i przyjął na przyszły rok maksymalną liczbę studentów, a tu kilku tegorocznych przesunie mu się na przyszły rok, to nie może ich wszystkich wypromować. To znaczy może, ale wówczas za tych ponadlimitowych nie liczą mu się żadne godziny. Czyli działalność charytatywna, którą pewnie żaden z promotorów nie będzie zainteresowany. A ponieważ promotor nie może potem wykreślić nikogo ze swojego seminarium – ani tego studenta, który nie złożył pracy w terminie, ani tego, którego przyjął na kolejny rok – dlatego na wszelki wypadek nie przyjmie maksymalnej liczby studentów na przyszły rok i niektórym powie, że już nie ma miejsc.

Tak to wygląda z tej drugiej strony 🙂

 

Dla DSM: po drugiej stronie okienka gościnnie:
dr Magdalena Cicharska, Katedra Miasta Innowacyjnego, KNoP
https://www.linkedin.com/in/magdalenacicharska/

(Visited 1 158 times, 1 visits today)
The following two tabs change content below.

Magdalena Cicharska

Ostatnie wpisy Magdalena Cicharska (zobacz wszystkie)