Z perspektywy sierpnia i zbliżającego się drugiego terminu sesji odpowiedź na tytułowe pytanie może być tylko pozytywna. Lipiec już minął, a zatem kto miał zdać egzamin, ten już zdał, kto miał go sprawdzać – już sprawdził, a kto ma zaplanowane wakacje we wrześniu nie musi wracać wcześniej na uczelnię. Same dobrodziejstwa. Do takiego wniosku doszłyśmy podczas wizyty na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

W lipcu odwiedziłyśmy z Ireną Senator dwa wydziały UEWr – Nauk Ekonomicznych oraz Inżynieryjno-Ekonomiczny i rozmawiałyśmy z ich kierowniczkami – p. Ewą Mierzejewską oraz p. Małgorzatą Moraszką. Wśród różnych rozwiązań stosowanych na tych wydziałach naszą uwagę przykuła organizacja roku akademickiego. Nie leży ona co prawda w gestii dziekanatu, ale sposób jej organizacji na UEWr wydaje się bardzo korzystny dla wszystkich zainteresowanych stron.

Organizując II termin sesji na początku lipca (i przedłużenie sesji w dalszych jego tygodniach), tak aby wypadał niedaleko po zakończeniu I terminu, wszystkie zainteresowane strony zyskują dodatkowy tydzień-dwa wakacji:

  • Wykładowcy tak czy inaczej muszą być w lipcu na uczelni w związku z obronami prac licencjackich.
  • Studenci mogą chcieć wyjechać na wakacje, ale po I terminie sesji powinni być również na miejscu. Co więcej, według obu kierowniczek, studenci UEWr cenią sobie lipcowy II termin sesji, bo po 3 miesiącach znacznie mniej pamiętają z zajęć.
  • I wreszcie dziekanat – dziekanat ma wystarczająco dużo czasu na to, aby rozliczyć semestry, wpisać warunki, powtarzania semestru, rozpatrzyć podania o przedłużenie sesji etc. Obecnie robimy to wszystko równolegle z kumulacją związaną z początkiem roku akademickiego, czyli wydawaniem legitymacji pierwszakom, przyjmowaniem pracy magisterskich od studentów IV semestru oraz organizowaniem harmonogramu obron.

Rozliczenie semestrów przed początkiem roku akademickiego niesie ze sobą dalsze korzyści. Obecnie przedłużenie sesji kończy się głęboko w październiku, a zatem po rozpoczęciu zajęć. Niefrasobliwy student, który trafi na trudno dostępnego wykładowcę, może poznać wynik egzaminu równie dobrze pod koniec miesiąca. Dodając regulaminowe 14 dni na wystąpienie o wpis warunkowy lub powtarzanie semestru, oznacza to, że student pojawia się na zajęciach na początku listopada. W efekcie jest miesiąc do tyłu z zajęciami (które powtarza), a sporo wykładowców denerwuje się nagłym niezapowiedzianym przybyszem.

Na wielu innych uczelniach, które odwiedziliśmy II termin sesji organizowany jest wcześniej niż w SGH, jednak to oznaczałoby konieczność wcześniejszego powrotu na uczelnię (np. na początku września). Byłoby to nadal dobre rozwiązanie dla dziekanatu, bo daje możliwość rozliczenia semestrów i przedłużenia sesji przed rozpoczęciem nowego semestru, ale traciliby na tym studenci i wykładowcy. Kto myśli o uczelni na początku września? Za to w pierwszej połowie lipca takie myśli są jak najbardziej na miejscu. Gdyby drugi termin sesji przełożyć na lipiec, można by nie zaprzątać sobie głowy zajęciami aż do początku roku akademickiego!

(Visited 595 times, 1 visits today)
The following two tabs change content below.
prof. nadzw. dr hab., prodziekan Studium Magisterskiego SGH, pracownik Katedry Studiów Politycznych, Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH