Przychodzi student do ZAMKNIĘTEGO dziekanatu:

– Chciałbym złożyć podanie
– Składanie podań skończyło się godzinę temu – odpowiadam zakopana po czubek nosa w … podaniach, piekielnie zmęczona, głodna i z perspektywą paru godzin wytężonej pracy.
– No wiem… – odpowiada student – ale wtedy była taka strasznie długa kolejka…

Po kilku godzinach bardzo intensywnego kontaktu z tłumem studentów, taka odpowiedź pozbawia mnie cierpliwości i zaczynam być lekko złośliwa:
– Skoro pan studiuje, podejrzewam, że umie pan czytać. Więc proszę poczytać kartkę z godzinami otwarcia i zapraszam w poniedziałek.
– Ale burdel!! – warczy student

Tu następuje trzaśnięcie drzwiami z taką siłą, że o mało szyba nie pęka.

(Visited 929 times, 1 visits today)