Wśród różnych prac administracyjnych, jakie poznaję na boku pełnienia funkcji prodziekana (i chyba najciekawsze) jest zawiadywanie harmonogramem obron. Oto na krótko, bo obrona trwa raptem pół godziny, staję się „panią czasu” całej komisji i studenta. Określam bowiem, kiedy nastąpi obrona i jaka data na stałe zostanie wpisana studentowi w dyplomie ukończenia studiów.  Niestety, często jest to wrażenie złudne, i to nie tylko dlatego, że nie o to przecież w tej pracy chodzi, ale również dlatego, ponieważ dochodzi do odwoływania obron czy to przez promotora, czy przez studenta.

Proces czekania na wyznaczenie terminu obrony składa się z dwóch komponentów niezależnych od studenta (w tym jednego niezależnego także od osoby układającej harmonogram obron):

  • pierwszym jest czekanie na powrót recenzji pracy (teoretycznie powinna ona spłynąć do DSM w ciągu 2 tygodni, ale termin ten bywa niekiedy dłuższy, choć nierzadko jest on krótszy),
  • drugim zaś jest rozliczenie studiów studenta przez jego asystentkę toku. Jest to praca, która w normalnych (tj. nikt nie przerywa, nie przychodzi, nie dzwoni, etc.) warunkach trwa około 20 minut na osobę. Biorąc pod uwagę, że asystentki toku obsługują całe toki studiów (czyli wszystkich studentów danego rocznika), albo połowę danego toku, dochodzi często do kumulacji – konieczności rozliczenia kilkuset osób w tym samym czasie. Z tego powodu niektórzy muszą czekać na swoje rozliczenie dłużej, a inni krócej. Bywa niestety i tak, że dopiero po rozliczeniu okazuje się, że dany student nie zaliczył przedmiotu niezbędnego do ukończenia studiów i nie możemy wyznaczyć mu terminu obrony, póki nie uzupełni tego braku.

Harmonogram obron jest ustalany z wyprzedzeniem, na tyle dużym, aby zminimalizować straty tak czasowe, jak i moralne. W przypadku tych pierwszych chodzi o to, aby promotor mógł zaplanować sobie termin obrony, a jeżeli nie jest to możliwe – aby na jego miejsce znaleźć innego promotora, który miałby wtedy czas. Jest to możliwe dopiero wtedy, gdy pierwotnie zaplanowany promotor odmówi przyjścia na obronę w danym terminie. Niestety, czasami zdarza się to na tyle późno, że nie jesteśmy w stanie wstawić na ten czas innej obrony. Wówczas komisja, która powinna pracować od 8:00 do 16:00 z półgodzinną przerwą, a zatem przeegzaminować 15 magistrantów, ma przerwę. W szczególnie niefortunnych dniach harmonogram poszatkowany jest niczym ser szwajcarski (zostaje mniej niż połowa zaplanowanych obron). Obrona, której nie ma, nie liczy się do pensum członkom komisji, chociaż są obecni. Z kolei każda obrona zaplanowana jest na konkretną godzinę, więc nie można ich skomasować i szybciej skończyć. Często pozostaje zatem szukanie sobie półgodzinnych sposobów zapełniania czasu, aby przeczekać od obrony do obrony.

W przypadku drugim, czyli możliwych strat moralnych, chodzi nam o to, aby student zdążył przygotować się do obrony. Honorujemy podania z prośbami o wyznaczenie obrony nie wcześniej niż [data] właśnie w tym celu (o ile data nie jest astronomicznie późna, bo niektórzy chcą się bronić i po ponad pół roku od momentu złożenia podania). Może jednak równie dobrze być tak, że jeden student pozna swój termin na miesiąc przed obroną (jeżeli potwierdzi go wcześnie wykładowca), a inny – na 15 dni przed terminem (jeżeli inna obrona wypadnie i uda nam się znaleźć w to miejsce chętnego promotora). Tak czy inaczej, minimalny czas od wysłania (na pocztę w domenie sgh.waw.pl!) przez nas powiadomienia do obrony to 14 dni. Z powodów opisanych powyżej, jakiekolwiek zmiany terminu po 14 dniach oznaczają, że powstałej dziury w harmonogramie obron nie da się już w żaden sposób zapełnić.

Niektórzy promotorzy mają bardzo dużo obron i swoje preferencje co do pory dnia, czy dnia tygodnia. Staramy się je uwzględniać w miarę możliwości. Każdorazowo musimy także sprawdzać, czy w danym czasie promotor nie ma w SGH zajęć dydaktycznych (zdajemy sobie sprawę z braku możliwości bilokacji). Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby ustawienie obrony tuż przed, albo tuż po prowadzonych przez danego promotora zajęciach, ale w większości przypadków nie jest to możliwe. W dużej mierze dlatego, że obrony trwają ciurkiem od 8:00 do 16:00, a zajęcia mają co 90 minut 20-minutowe przerwy.

Jeżeli jeden promotor spodziewa się bronienia kilku prac, staramy się je zbierać i układać w jeden ciąg, aby nie ściągać go codziennie na jedną obronę, a zamiast tego zorganizować mu 5 pod rząd jednego dnia. Może być w związku z tym i tak, że student, który najszybciej złoży pracę lub którego praca została najszybciej zrecenzowana, będzie musiał czekać na swój termin, do czasu gdy zbierze się wystarczająca liczba innych magistrantów danego promotora. Czekanie to ma oczywiście swoje granice.

Na dzień dzisiejszy mamy ustalone komisje mniej więcej do końca maja. Na swoją kolejkę czekają prace, których autorzy prosili o termin czerwcowy lub nawet lipcowy. Prace kilku promotorów zbierają się w większe partie i również czekają na swój termin. Jest to jednak tylko pozorny spokój, ponieważ prawie codziennie w pokoju 56 pojawia się od kilku do kilkunastu nowych prac.

Jako osoba, która w ostatnim czasie poznawała ten wycinek prac administracyjnych, mogę mieć tylko prośbę do promotorów: jeżeli absolutnie nie pasuje Państwu dany termin, prosimy o informację, jakie inne terminy w danym miesiącu nie wchodzą w grę, albo jakie Państwo preferują (co zresztą część z Państwa robi). W ten sposób, zamiast planować w ciemno (i przez to niekiedy wielokrotnie), wyznaczymy termin obrony pracy Państwa magistranta w rozsądnym czasie i definitywnie.

Współpraca: mgr Irena Senator

(Visited 860 times, 1 visits today)
The following two tabs change content below.
prof. nadzw. dr hab., prodziekan Studium Magisterskiego SGH, pracownik Katedry Studiów Politycznych, Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH