Przychodzi student do dziekanatu o dość późnej porze z podaniem. Jest tuż przed 18:00, przez cały dzień galimatias, więc i zmęczenie.
– Dzień dobry. Mogę jeszcze podanie złożyć?
– Tak, proszę – odpowiadam, lecz coś mnie złośliwie podkusza i ciągnę dalej – ale dlaczego tak późno? Nie, no. Chyba muszę zmienić pracę – gderam i mam tego świadomość. – Po co ja to robię?

Student patrzy na mnie ułamek chwili i odpowiada:
– No widzi pani… trzeba było się uczyć…

(Visited 1 512 times, 1 visits today)