Od dwóch miesięcy regularnie pojawiam się na obronach prac magisterskich jako egzaminator z ekonomii. Studenci, zupełnie nie wiedząc dlaczego, bardzo stresują się tym mini-egzaminem z ekonomii. Niektórzy studenci dosłownie się trzęsą, gdy siadają przed komisją, inni są bladzi albo zapominają o oddychaniu, dlatego jeden z ulubionych przeze mnie Przewodniczących komisji zawsze rozpoczyna obronę od przypomnienia – „Proszę oddychać!”.

Egzamin z ekonomii to w sumie krótka sprawa, trwa około 10 minut, ale wiele zależy od samego studenta, czasem może więc trwać krócej, czasem dłużej. Pierwsza zasada zdawalności – „po pierwsze mówić!”. Najgorsza sytuacja jest, gdy student nic nie mówi, nawet nie próbuje odpowiedzieć na pytanie. Wtedy nawet najlepszy egzaminator nie pomoże. I trzeba postawić dwójkę. A sytuacja jest przykra, bo powtarzanie obrony magisterskiej, zwłaszcza, gdy dziadek z babcią czekają pod salą na ukochaną wnuczkę, nie jest czymś specjalnie atrakcyjnym. Jest to także pewna uciążliwość dla Dziekanatu, który musi jeszcze raz zorganizować obronę. A więc, „po pierwsze mówić!”.

Po drugie, mów przede wszystkim to, w czym czujesz się pewniej. A więc, jeśli z trzech pytań zadanych przez komisję z pytania z ekonomii czujesz się najmniej pewnie, to proszę nie zaczynaj odpowiadać od tego pytania. Zmęcz komisję wyczerpującymi odpowiedziami na pytania z kierunku i z pracy, a następnie przejdź szybko przez pytanie z ekonomii. A zatem, „po drugie zaczynać od tego, co się wie!”.

Egzaminatorzy z ekonomii są życzliwie nastawieni do studentów. Oczywiście, każdy z nich ma nieco inny temperament, więc jedni spokojnie słuchają odpowiedzi, inni przerywają zbyt długie tyrady i dopytują o zagadnienia szczególne. Sam autor tego wpisu należy do drugiej grupy egzaminatorów, do tej gildii należy także prof. Mariusz Próchniak. Jak mówi jeden z wykładowców naszej Alma Mater, egzaminatorzy z ekonomii charakteryzują się różną „śmiertelnością”, czyli skłonnością do stawiania dwójek. W moim przekonaniu jednak te różnice nie są znaczące.

Jeśli chodzi o przygotowanie się do egzaminu z ekonomii, to wymaga ono trochę czasu. Prosimy, nie przychodź na egzamin nieprzygotowany. Po trzecie więc, „bądź przygotowany, a będziesz wyluzowany!”. Nic tak nie daje pewności siebie na egzaminie magisterskim, jak dobre wcześniejsze przygotowanie.

Pisząc to, chciałbym także wszystkim naszym magistrantom złożyć najserdeczniejsze życzenia noworoczne, niech w tym nowym roku egzaminatorzy z ekonomii nie będą mieli podstaw do stawiania dwójek na obronie.

(Visited 3 732 times, 6 visits today)
The following two tabs change content below.
dr, adiunkt w Kolegium Gospodarki Światowej oraz prodziekan Studium Magisterskiego SGH