Ponownie korzystając z Gościnnych Blogowych Progów Pani Dziekan, chciałabym się z Wami podzielić wspominkami z obrony mojej pracy magisterskiej (które to zdarzenie miało miejsce nie tak dawno temu). I to wcale nie dlatego, że w końcu – dzięki owym Gościnnym – znalazłam wentyl bezpieczeństwa dla mojej niebezpiecznej grafomanii 😉 Dostaję wiele pytań o obronę (najczęściej w wiadomościach prywatnych, więc wiedza się nie szerzy). Pomyślałam zatem, że to uporządkuję i opiszę, jak ów tajemniczy dzień wygląda – na moim własnym przykładzie. Na pewno każdy ma inne doświadczenia, ale ogólne ramy są podobne.

Ponieważ sporo kwestii budzi Wasze wątpliwości, postanowiłam z mojego wpisu uczynić trzyodcinkową telenowelę (odcinek o przygotowaniach, odcinek “tuż przed” i odcinek “to już!”). Życzę miłej lektury – a ciąg dalszy nastąpi 🙂


Przygotowania

Praca magisterska złożona, absolutorium rozliczone, nauka do pytań z ekonomii na finiszu (naprawdę, najlepiej ze sprawdzonych podręczników…) – Co dalej?

Wstępny termin obrony. Warto śledzić na bieżąco serwis, w którym publikowane są wstępne terminy obron. Ważna porada: najlepiej sprawdzić w kilku przeglądarkach/na różnych urządzeniach. Technologia płata czasem figle – zdarza się, że w niektórych przeglądarkach pojawia się komunikat, że termin obrony jeszcze nie został wyznaczony – a w innych już jest (ja miałam kłopoty z Puffinem na iOS). To termin wstępny, roboczy – czyli może zmienić się, zarówno na wcześniejszy, jak i na późniejszy. I ważna informacja: w momencie, w którym wstępny termin obrony pojawi się w systemie, Wasze szanse na jego zmianę drastycznie maleją. Jeśli więc już z góry wiecie, że potrzebujecie więcej czasu (chociażby po to, aby nauczyć się ekonomii) – trzeba działać od razu. Czyli: najlepiej już przy składaniu pracy magisterskiej złożyć słynne “podanie o obronę nie wcześniej niż” (podania  w drugą stronę, “nie później niż”, mają mniejsze szanse z przyczyn obiektywnych). Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, a czujecie, że potrzebujecie “odroczenia” – działajcie szybko!

Oficjalny termin obrony. Powyższy termin powinien być traktowany jako wskazówka – oficjalnym zaproszeniem na obronę będzie dopiero mail, który otrzymacie na skrzynkę mailową w domenie sgh.waw.pl, na dwa tygodnie przed terminem obrony. Warto przekierować pocztę na swoją prywatną skrzynkę – setup robicie raz, a nic Wam już nie umknie.

Informacje o komisji. Skład komisji to jedna z większych wątpliwości magistrantów. Nazwiska promotora i recenzenta są znane, ale oto nagle w serwisie pojawia się trzecie nazwisko…! Przewodniczącego komisji…! Zaczyna się nerwowe wypytywanie – kto znał, kto słyszał, miła to osoba, czy wręcz przeciwnie…? Pytanie jest krótkie, ale w dalszej dyskusji czasem pojawia się zaskoczenie: “Jak to, to przewodniczący nie pyta z ekonomii…?!”. Nie, nie pyta. Komisja składa się z czterech osób:

  • przewodniczący komisji (nie zadaje swojego pytania; formalnie prowadzi obronę, w tym komunikuje ocenę, czasem włącza się do dyskusji, ale zasadniczo pełni funkcję moderatora);
  • promotor (zadaje pytanie związane z kierunkiem studiów);
  • recenzent (zadaje pytanie związane z treścią Waszej pracy magisterskiej);
  • egzaminator z ekonomii (wysłuchuje i ocenia Waszą odpowiedź na wylosowane pytanie z ekonomii. Nazwisko egzaminatora z ekonomii, już od niemal roku, nie pojawia się w serwisie. Pełen skład komisji znany jest dzień przed obroną, gdy popołudniem na tablicy przed salami 57A/B pojawia się kartka z planem obron na kolejny dzień).

Informacje o sali. Ogromna większość obron ma miejsce w salach 57A i 57B. Wbrew pozorom, to nie budynek A, a tym bardziej nie biblioteka. To sala 57 (w korytarzu wiodącym do DSM, po prawej). Za drzwiami jest mały korytarzyk, z niego dwoje drzwi wiedzie do sal, odpowiednio, 57A i 57B. Zdarza się, że magistrantów jest tak dużo, że dwie sale 57 nie wystarczają – wówczas obrony organizowane są w innych salach (np. 105G, choć pamiętam i obrony w pokoju dziekańskim).

Co z recenzją? Recenzent składa papierową recenzję pracy. Jeśli jesteście bardzo ciekawi oceny i opinii, można poprosić w okienku w DSM o wgląd w recenzję. Ale zasadniczo, o wyniku działalności recenzenta (czytaj: o ocenie z pracy) informuje przewodniczący komisji już na samej obronie.

Kwiaty, czekoladki? Dawno temu był taki zwyczaj, że korytarz pod 57 tonął w kwiatach, ogromniastych bukietach dla wszystkich członków komisji (a szczególnie duży – dla promotora). Wykładowcy po obronach szli na wykłady objuczeni jak wielbłądy w karawanie, kładli bukiety na katedrze, bo nie mieli co z nimi zrobić. Tylko że kiedyś obrona była raczej formalnością, teraz – zwłaszcza na okoliczność pytania z ekonomii – panuje nastrój egzaminacyjny. Zdarzają się drobiazgi dla komisji, i to miły gest, ale zwyczaju prezentowego nie ma.

“Zgubiłem legitymację…” Zdarza mi się dostawać – zaskakująco dużo – pytań o treści: “mam za kilka dni obronę, a właśnie się okazało, że zgubiłem legitymację, co teraz?”. Oczywiście, legitymację zawsze można zgubić, nawet przed samą obroną nieszczęśliwie upuścić ją na tory metra, czy coś takiego. O fakcie zagubienia legitymacji niezwłocznie informuje się DSM. Jeśli zatem spostrzeżecie to wcześniej, to należy zgłosić to celem wyrobienia nowej legitymacji – bo jako student, macie obowiązek takową posiadać (par. 3 ust. 4 pkt. 2 Regulaminu). A jeśli tak się nieszczęśliwie złoży, że “zgubicie” legitymację tuż przed obroną – to musiałby to być naprawdę dziwny zbieg okoliczności… Dlatego moja rada to zawsze: “Spróbuj jednak poszukać, może gdzieś ją znajdziesz, w najmniej spodziewanym miejscu”… Tak na marginesie i z innej bajki: w głowie mi się nie mieści, że w obecnych czasach (gdy Wielki Brat jest wszędzie, a niemal każdy nasz ruch zostawia za sobą jakiś cyfrowy ślad) są jeszcze ludzie, którzy np. dla 5 tysięcy złotych są w stanie zaryzykować swoją posadę i reputację, uskuteczniając jakiś paskudny, “przebiegły i doskonały” szwindel pracowniczy. Tym bardziej dziwiłoby mnie, gdyby ktoś się pokusił na naciąganie na kwoty wszelkich zniżek studenckich z wykorzystaniem elektronicznego imiennego nośnika danych, który – co ów ktoś potwierdził przecież własnoręcznym podpisem – rzekomo przepadł bezpowrotnie… Think about it.


[cdn.]

(Visited 5 402 times, 7 visits today)
The following two tabs change content below.
doktorantka w Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH, lecz wciąż jeszcze także entuzjastka DSM 🙂