Od dawna kończąc o 16:00 przewodniczenie obronom prac magisterskich obiecywałam sobie, że napiszę ten wpis. A nie pisałam go chyba dlatego, że dość łatwo może stać się długą wyliczanką. Do tego wszystkiego nieodparcie wierzę w promotorów i magistrantów – w tych pierwszych, że jednak sprawdzają promowane przez siebie prace nie tylko od strony merytorycznej, ale także redakcyjnej i technicznej, a w tych drugich – że na pewno są w stanie uzyskać informacje na temat tego, jak poprawnie swoją pracę zredagować.

Odstawiając jednak wiarę (i niedowiarę) na bok, postanowiłam spisać główne błędy redakcyjne i techniczne, jakie zauważam pobieżnie przeglądając bronione prace magisterskie. Faktem jest, że mogę mieć przeczulone oko, gdyż byłam przez niemal dekadę sekretarzem redakcji czasopisma naukowego, a w ramach czasami przydatnych umiejętności potrafię sama sobie złożyć książkę w programie bardziej zaawansowanym niż Word. Nie zmienia to faktu, że poprawnie zredagowana praca z pewnością ładniej się prezentuje, a i ma szansę na wyższą ocenę od recenzenta (bo promotor na tym etapie najpewniej nie ma już siły).

Temat na dzisiaj to cytowania i przypisy:

Pracę nad cytowaniami należy rozpocząć od wyboru ich stylu – podaję dwa przykłady: harwardzki, czyli z nazwiskami autorów w nawiasach w tekście, albo znacznie u nas popularniejszy styl przypisów dolnych opisany na łamach Oficyny Wydawniczej SGH. Istotne jest to, aby trzymać się jednego stylu, a nie zmieniać go w zależności od fantazji, albo tego, z jakiego źródła akurat przepisuje się treść. Jeżeli decydują się Państwo na formę pośrednią cytowani – bo są i inne – warto cały czas trzymać się konsekwentnie tego jednego wyboru.

Jeżeli cytują Państwo rozdział w książce pod czyjąś redakcją, należy przywołać autora rozdziału, a nie samego redaktora. Innymi słowy poprawny przypis to: K. Górak, Autorka rozdziału, w: Tytuł całej książki, K. Sosnowska (red.), wydawnictwo, miejsce wydania i rok, s. 999. Nie jest poprawne napisanie: K. Sosnowska, Tytuł całej książki (red.), wydawnictwo, miejsce wydania i rok, s. 999, bo to sugeruje, że Sosnowska jest autorką złotej myśli na s. 999. Tymczasem autorstwo należy do Górak.

Kolejna sprawa to stosowanie skrótów w przypadku pozycji cytowanych wcześniej. W tym wypadku istnieją dwie nierozłączne pary:

  • Jeżeli decydują się Państwo na op. cit., należy dobrać mu do pary ibidem.
  • Jeżeli wybierają Państwo dz. cyt., do kompletu należy stosować tamże.

Wersji mieszanych i wielokątów żadna z tych par nie lubi. Dla porządku dodam, że op. cit (podobnie jak dz. cyt.) stosuje się w przypadku, gdy daną pozycję zacytowano już wcześniej (czyli w naszym przypadku: K. Górak, op. cit, s. 998), a ibidem (podobnie jak tamże), jeżeli cytujemy tę samą pozycję pod rząd (czyli idąc dalej z tym samym przykładem: Ibidem, s. 995). Wszystkie te skróty działają w całej pracy – nie ma co zatem cytować pełnymi danymi publikacji tylko dlatego, że po raz pierwszy pojawiła się na danej stronie (skoro była już na innych). Czytający naprawdę pamięta, że była już wcześniej, a jeżeli nie pamięta – to zajrzy. Ja wiem, że przytaczanie po raz n-ty pełnych danych bibliograficznych potęguje wrażenie naukowości, bo powoduje znaczny przyrost przypisów, ale jest to wrażenie złudne.

I jeszcze trzy drobiazgi:

  • Albo s. albo str., choć myślę, że lepiej jednak s. jako oznaczenie numeru strony.
  • Na końcu przypisu należy postawić kropkę.
  • Trzeci drobiazg ma pewną nutkę osobistą: nazwiska podwójne pisze się z małym myślnikiem i bez spacji pomiędzy. Czyli Górak-Sosnowska, a nie Górak – Sosnowska, albo Górak -Sosnowska, albo jakkolwiek inaczej. Powinnam w tym miejscu dodać, że myślnik pomiędzy liczbami powinien być dłuższy (czyli nie s. 1-4, a s. 1–4), ale wyjdzie, że się przesadzam, a naprawdę podaję wyłącznie podstawy.

A tak w ogóle, to wszystko to, co opisałam powyżej znajduje się w Zarządzeniu Rektora nr 7 z 13 stycznia 2013 r., a konkretnie w załączniku 1 w punkcie 2.9., tyle że tam zajmuje to 10 linijek, a mnie wyszedł nieco dłuższy wpis. Mam jednak nadzieję, że te informacje będą pomocne, a w wolnej chwili obiecuję c.d. serii o małych rzeczach, które zwracają uwagę – i to nie tylko jednej z przewodniczących komisji obron z sali 57A.

(Visited 3 809 times, 11 visits today)
The following two tabs change content below.
prof. nadzw. dr hab., prodziekan Studium Magisterskiego SGH, pracownik Katedry Studiów Politycznych, Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH