Studenci, którzy mieli kolizję, zastanawiają się nad tytułowym pytaniem najpewniej od kilku dni, zaś nieszczęśliwcy, którzy w I terminie mają nieusprawiedliwioną nieobecność, a w drugim nie zdali – pewnie zaczną zastanawiać się lada moment.

Zacznijmy na razie od drugiej strony, czyli od kiedy można przedłużyć sesję. Odpowiedź jest stosunkowo prosta – od kiedy uzyska się zgodę Dziekana. A od kiedy można o nią występować? A, od momentu, gdy pojawi się przesłanka wskazująca na to, że dodatkowy termin egzaminu jest niezbędny (tj. wcześniej przedmiot nie został zaliczony) oraz gdy występują przesłanki ku temu, aby go Państwu przyznać (ale to już my ocenimy). Wcześniej przedłużenia sesji nie możemy Państwu przyznać, mimo tego, że czasami co bardziej zapobiegliwi studenci składają stosowne podania jeszcze podczas I terminu sesji. Nie będąc wróżką, skąd mogę wiedzieć, że faktycznie nie przystąpią Państwo do II terminu sesji? A przecież nie napiszę na podaniu: „zgoda, pod warunkiem niezaliczenia przedmiotu w regulaminowym terminie”, bo wyjdzie na to, że Państwu źle życzę.

Dodam przy okazji, że nie warto zwlekać ze złożeniem podania o przedłużenie sesji, ponieważ tracą Państwo tylko czas. Przedłużenie sesji nie działa tak, że przysługują Państwu np. dwa tygodnie od złożonego w dowolnym momencie wniosku (owszem, z prawnego punktu widzenia można złożyć podanie i w lipcu, ale nie gwarantuję pozytywnej decyzji). Przedłużenie sesji, jak sama nazwa wskazuje, powinno odbyć się czasowo tuż po końcu sesji i tej definicji absolutnie się trzymamy.

Skoro mamy ustalone granice “od”, przejdźmy teraz do “do”. Załóżmy zatem, że raz Państwo do sesji przystąpili, ale nic dobrego z tego nie wyszło, a na drugi raz mają Państwo udokumentowane i szczególne usprawiedliwienie. Do kiedy możemy Państwu wyznaczyć termin dodatkowego egzaminu? Wiemy, że Państwo chcieliby termin jak najdłuższy, a najwięksi optymaliści (i optymiści zarazem) najlepiej do kolejnej sesji, aby hurtowo wszystkiego się nauczyć. Na to zgodzić się nie możemy, ponieważ:

  • W czasie przedłużenia sesji znajdują się Państwo w próżni międzysemestralnej i nie wiadomo, którą ostatecznie drogę Państwo obiorą – zaliczenia semestru, czy wpisu warunkowego/powtarzania semestru, a może i skreślenia z listy studentów. Nie lubimy takich niepewnych sytuacji, zwłaszcza że uniemożliwiłyby Państwu dalszą drogę edukacyjną (np. wybór przedmiotów na kolejny semestr, czy podbicie legitymacji, skoro nie wiadomo, czy utrzymają Państwo status studenta).
  • Wykładowcy nabawiliby się najpewniej nerwicy, ponieważ nigdy by nie wiedzieli, w jakim momencie semestru spotka ich student, który właśnie będzie chciał zdawać zaległy egzamin. A przecież wiadomo, że preferencje są różne – jedna osoba będzie chciała natychmiast, inna za miesiąc, a jeszcze inna w piątek o 17:00.

Zdajemy sobie sprawę, że są różne wypadki losowe i z tego względu będziemy się starać podchodzić do kwestii dopuszczalnego terminu przedłużenia sesji elastycznie w naprawdę szczególnie udokumentowanych losowych przypadkach (np. wykładowca pojawia się na Uczelni dopiero w połowie października, pobyt w szpitalu w pierwszych tygodniach jesieni, etc.). W pozostałych, a zatem zdecydowanej większości przypadków, wychodzimy z założenia, że w zupełności powinny Państwu wystarczyć dwa tygodnie od początku semestru:

  • Pierwszy tydzień na zlokalizowanie wykładowcy i umówienie się z nim na dodatkowy termin egzaminu
  • Drugi tydzień na faktyczne zaliczenie (albo i nie, choć nikomu nie życzę) zaległego egzaminu.

W tym momencie uczulam Państwa na to, że data, do której otrzymują Państwo przedłużenie sesji, nie jest datą, do której należy powiedzieć wykładowcy o swoim istnieniu, ale ostatecznym terminem na zaliczenie zaległego egzaminu – czego serdecznie wszystkim potrzebującym życzę.

(Visited 2 903 times, 1 visits today)
The following two tabs change content below.
prof. nadzw. dr hab., prodziekan Studium Magisterskiego SGH, pracownik Katedry Studiów Politycznych, Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH