W trakcie rozpatrywania podań studenckich, bądź podczas dyżurów dziekańskich przychodzą do mnie studenci z problemami, które można wrzucić do koszyka z napisem “ryzyko w procesie studiowania”. Możliwości, z jakich korzystają studenci SGH, dają z jednej strony dużo swobody i wolny wybór, ale te udogodnienia niosą ze sobą również wielkie ryzyko związane z nieterminowym ukończeniem studiów.

Zgodnie z Regulaminem, do ukończenia studiów potrzebna jest napisana, zrecenzowana i obroniona praca magisterska, ale zanim to nastąpi należy zdobyć przynajmniej 120 ECTS i liczy się tu nie tylko ich liczba, ale i jakość. Czyli, odnosząc się do planu i programu studiów na danym kierunku, należy zaliczyć przedmioty podstawowe, kierunkowe (ok. 45 ECTS) oraz do wyboru (31 ECTS) a w tym związane z kierunkiem (15). Do tego dochodzą jeszcze lektoraty, wychowanie fizyczne i seminarium magisterskie. Czy to takie skomplikowane? Chyba nie. To skąd tyle problemów z rozliczeniem punktów i terminowym uzyskaniem absolutorium?

Analiza sytuacji, z którymi mamy do czynienia „po drugiej stronie okienka” wskazuje na daleko posuniętą „krótkowzroczność” wielu studentów. Nie chodzi tu dosłownie o wadę wzroku, ale brak umiejętności planowania i przewidywania wielu zdarzeń, które są typowe w procesie studiowania, ale nie są brane pod uwagę przez studentów.

Chociażby wyjazdy zagraniczne: ktoś wyjeżdża na wymianę np. na trzecim semestrze. Okazuje się, że specyfika uczelni goszczącej nie pozwala na zrealizowanie przedmiotu uznawanego u nas za kierunkowy. Po powrocie przedmiot ten nie jest uruchamiany w najbliższym semestrze. No i jest problem. Oczywiście Dziekan, w ramach swoich możliwości, stara się pomóc wybrnąć z tej sytuacji. Zezwala studentowi np. na zaliczenie przedmiotu w trybie indywidualnym. Ale co się dzieje jeśli wykładowca wyjedzie również na półroczne, bądź dłuższe stypendium?

Z wyjazdem zagranicznym wiąże się jeszcze jedna kwestia – zaliczenie wszystkich zadeklarowanych przedmiotów przed wyjazdem do drugiej uczelni. Ostatnie wydarzenia potwierdzają niestety fakt , że nie wszyscy studenci uwzględnili ten wymóg w swoich planach i pojechali w świat zostawiając nas (dziekanat) i swoje oblane egzaminy.

Inny przykład dotyczy spraw szczególnie będących teraz na czasie – czyli związanych z ostatecznym terminem oddania napisanej pracy magisterskiej. Powodów i tłumaczeń, dlaczego nie można zdążyć na czas są tysiące. Oto niektóre z nich:

  • braki kontaktu z promotorem przez cały sierpień – czy nikt nie bierze pod uwagę, że promotor to też człowiek i urlop mu się należy;
  • brak dostępu do literatury – biblioteka też ma prawo funkcjonować w okresie wakacyjnym w ograniczonym zakresie;
  • złamana ręka w połowie września uniemożliwia pisanie – pytanie dlaczego student zostawia pisanie pracy na ostatnią chwilę, czy nie można było zostawić sobie trochę zapasu czasowego,
  • promotor zbyt długo przetrzymuje sprawdzaną pracę – jeśli założymy, że promotor ma pod swoją opieką kilku (jak nie kilkunastu) studentów i większość z nich przesyła mu prace do sprawdzenia we wrześniu – to nic dziwnego, że ludzkie możliwości promotora i jego najszczersze chęci są niewystarczające by podołać wyzwaniu postawionym mu przez studentów. Ze swojego doświadczenia dodam, że wrzesień to również okres wielu konferencji naukowych, w którym pracownicy naukowi biorą nie tylko udział, ale również przygotowują się do wygłoszenia referatów i zabierają głos w dyskusji, to również wymaga czasu i kosztuje dużo wysiłku.

Opisane przykłady problemów, może poza jednym ze złamaną ręką, są typowymi, możliwymi do przewidzenia sytuacjami, które zdarzają się regularnie i będą powtarzać co roku, a nawet co semestr. Może zatem warto skorzystać z doświadczenia starszych studentów i rad otrzymywanych w Dziekanacie, by zminimalizować kłopoty wynikające z uprawiania hazardu moralnego?

(Visited 796 times, 1 visits today)
The following two tabs change content below.
dr, starszy wykładowca w Instytucie Bankowości i Ubezpieczeń Gospodarczych oraz Prodziekan Studium Magisterskiego SGH

Ostatnie wpisy Renata Pajewska-Kwaśny (zobacz wszystkie)